PRZEDMIOT AKTU

pobrane

Pod­kreślamy je raz jeszcze: powinność moralna działania dana jest podmiotowi zawsze i tylko w jego własnym sądzie o niej. Wskutek tego działanie moralnie dobre dochodzi do skutku wyłącznie w rezultacie uzgodnienia go z własnym przeświadczeniem o powinności jego podjęcia. Jednak powinność ta dana jest w sądzie, który jako akt poznawczy transcenduje, czyli przekracza, sam akt sądzenia. Powinność jest przedmiotem tego aktu. Ujawnia to transsubiektyw- ny charakter powinności moralnej, jej pozapodmiotową proweniencję. Sąd ten o tyle tylko „rodzi” powinność, o ile podmiot jest przeświadczony o jego prawdziwości. Przeświadczenie to zresztą o tyle tylko dochodzi do skutku, o ile podmiot domniemywa co najmniej – jego prawdziwość lub przedmio­tową zasadność. Ta właśnie cecha sądu najwyraźniej bodaj ujawnia jego „przezroczystość”, jego znakowy, tranzytywny charakter. Sąd jest więc powin- nościorodny niejako akt, lecz jako znak, w którym ujawnia się wprost sama powinnościorodna „rzecz”. W związku z tym także nie moc czy siła prze­świadczenia (evidentia subiectiva), z jaką podmiot podtrzymuje dany sąd, stanowi rozstrzygające kryterium jego ważności.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply