ZBYT PŁYTKA ANALIZA

pobrane (1)

Za mało i zbyt płytko zana­lizowano ów „samonakaz” czy owo „przeświadczenie”, z którym zgodność działania podniesiono do rangi jedynej zasady. Owo przeświadczenie, jakim jest „głos sumienia”, całą swą istotą bowiem wskazuje POZA siebie. Ma charak­ter wybitnie intencjonalny i całą swą rację bytu czerpie stąd, że jest znakiem, w którym podmiotowi odsłania się świat, domagający się od niego afirmacji w imię prawdy o tym świecie. W swej roli znaku sumienie pełni więc jakby rolę posłańca tego świata do podmiotu i rolę posłańca, którego sam podmiot wysłał w ten świat jako swego zwiadowcę. Treść, jaką ów posłaniec komuni­kuje, jest więc treścią z transsubiektywnego świata i równocześnie komunika­tu własnego wysłannika. Wezwaniu transsubiektywnego świata niepodobna więc uczynić zadość inaczej, jak tylko polegając na komunikacie sumienia. Komunikat ten może być niekiedy bardzo niedoskonały, jest jednak jedynym sposobem łączności podmiotu ze światem powinnościorodnym. Podmiot jest na niego zdany bez reszty. Nie ma też dla niego innego sposobu uznania, afirmacji owego transsubiektywnego świata, jak zaafirmowanie go w tym jego obrazie, jaki mu w danym momencie przedkłada jego własne sumienie. Oto obrazowe ujęcie. A teraz spróbujmy ten obraz zweryfikować.Elementarne doświadczenie mówi nam, że podmiot podlega powinności moralnej, że ją po prostu zastaje jako coś co mu dane i zadane. Nie tylko jej nie ustanawia, ale – co wbrew Kantowi podkreślamy nie może jej ustana­wiać.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply